Jej
prawe duże, brązowe oko było lekko spuchnięte i sine. Widząc szok swoich kolegów
szybko zasłoniła twarz rękoma. Myślała, że spali się ze wstydu.
-
Co ci się stało? – spytał Daehyun.
-
To... to nic takiego. Naprawdę. Ja... – nie wiedziała jak się z tego wytłumaczyć.
-
Kto ci to zrobił? – zapytał Zelo.
-
To... zrobiła mi koleżanka z klasy – powiedziała szybko.
-
Koleżanka z klasy? – spytał dziwnie Jongup.
-
T-tak. Poprztykałyśmy się o głupotę i doszło do szarpaniny. To nic takiego –
rzekła zakładając z powrotem okulary – Lepiej zbieracie się chłopaki do roboty,
bo nie mamy zbyt dużo czasu – uśmiechnęła się. Wszyscy cały czas się na nią
patrzeli – No na co czekacie? Do roboty! – wygoniła cały zespół z pokoju. Jakieś
pół godziny później Daehyun podszedł do Sandry, szepnął jej coś do ucha i po
chwili wyszli razem z Sali. Wszystko to oczywiście zauważył Yongguk.
*Gdzie oni poszli? Dlaczego on jej coś szeptał
do ucha? Dlaczego ona z nim poszła? Co oni chcą zrobić? Mam mętlik w głowie!!!!!
Muszę ich śledzić. Muszę. Muszę. Muszę! (Yongguk)*
Yongguk
wyślizgnął się z Sali i powędrował za dwójką. Zauważył ich z daleka. Zobaczył
jak wchodzą razem do... siłowni?
*Idą do siłowni? Ale dlaczego do siłowni? Co
oni chcą robić w tej siłowni?! Yongguk uspokój się! Weź się w garść! Ja już powoli
szaleje! (Yongguk)*
Po
cichu podszedł do drzwi siłowni, przyłożył głowę do drzwi i nadsłuchiwał. Był w
szoku. Usłyszał za drzwi wydobywające się jęki i krzyki przyjaciółki „Szybciej!”
*Co oni tam robią?! Uspokój się Yongguk. To
nie tak jak myślisz. Na pewno jest na to racjonalne wytłumaczenie. Boże! Co oni
tam wyprawiają?! Nie mogę tak dłużej. Muszę sprawdzić (Yongguk)*
Raper
powoli uchylił drzwi i zajrzał do środka. Zobaczył Daehyun’a robiącego pompki i
siedzącą na nim Sandre.
-
Szybciej! No rób te pompki! – wydzierała się na kolegę z założonymi rękami.
-
Już nie mogę – wystękał.
-
Zamknij się i rób te pompki! Chcesz być umięśniony?
-
T-tak.
-
To rób te pompki!
-
Jesteś ciężka.
-
Po pierwsze. Nie jestem ciężka. Tylko ty jesteś za słaby. Po drugie. Jak będziesz
wciąż mi to mówił, to już nigdy ci nie pomogę, rozumiesz? Sam chciałeś tak ćwiczyć,
więc nie marudź debilu!
* Całe szczęście! A już myślałem... Nie mogę
w to uwierzyć, że polazłem specjalnie za nimi, żeby się dowiedzieć co robią.
Jeszcze w dodatku podejrzewałem, że... Nie chcę o tym myśleć. Jestem taki głupi.
Ta dziewczyna kiedyś mnie do szału doprowadzi. Dlaczego ja jestem taki
zazdrosny? No i się jeszcze do tego przyznaje. Głupi Yonggk!(Yongguk)*
Dwa
dni później pod szkołę Sandry podjechał czarny van z przyciemnianymi oknami. Za
nim podjechał hyundai coupe. Wszyscy
uczniowie przyglądali się autom zastanawiając się, kto przyjechał? I dlaczego
tutaj są? Nasz główna bohaterka wychodząc ze szkoły usłyszała czyjś głos.
-
Sandra! – ktoś ją wołał. Dziewczyna gwałtownie odwróciła się za siebie i
zobaczyła Jae Ri.
-
Cześć skarbie! – cmoknął ją w policzek.
-
Cześć! – uśmiechnęła się.
-
Wciąż nosisz te okulary?
-
Tak.
-
Pokaż jak to wygląda – Polka ściągła okulary i pokazała się swojemu chłopakowi.
Nie wiem czy już wspominałam, ale Jae Ri jest najprzystojniejszym i
najpopularniejszym uczniem w szkole. Ma 182 cm wzrostu. Jest sportowcem, więc
jego ciało jest wysportowane. Ma krótkie, brązowe włosy i ciemne oczy. Każde
dziewczyna w szkle dałaby wszystko by choćby parę minut spędzić z Jae Ri. Z
tego powodu uczennice nie są zadowolone z faktu, że to właśnie Sandra jest jego
dziewczyną. Już pierwszego dnia w szkole ją zauważył. I już pierwsze dnia w
szkole została znienawidzona przez jego fanclub. A teraz wróćmy do poprzedniej
sceny. Jae Ri spojrzał się na oczy dziewczyny i rzekł.
-
Niezbyt ładnie to wygląda.
-
No co ty nie powiesz. Ale przynajmniej opuchlizna zeszła – wymamrotała.
-
Chciałbym z tobą porozmawiać.
-
O czym?
-
O nas. Może... poszlibyśmy dzisiaj gdzieś razem?
-
Ty chcesz mnie gdzieś zabrać?
-
Tak. Dawno nigdzie razem nie wychodziliśmy. Przydałoby nam się troszkę
odpoczynku. Tym bardziej, że wciąż jest ta przeklęta nauka, moje treningi i
jeszcze twoja praca.
-
No to prawda. Ale to dziwne, że tak nagle chcesz spędzić ze mną dzień.
-
Zrozum to. Stęskniłem się za tobą – objął ją w pasie.
-Ah!
No dobrze – powiedziała to mało przekonującym głosem.
-
Cieszę się! – uśmiechnął się. Nagle usłyszeli jakieś trąbienie auta. Odwrócili
głowy i zobaczyli podjeżdżający do nich czarny van i srebny hyundai coupe. Z
hyundai’a wyszła jakaś osoba. Była to dziewczyna, a raczej kobieta. Była to
Monic jak zawsze ubrana w najlepsze ciuchy. Wszyscy byli pod wrażeniem. Nie
mogli uwierzyć w to, że to jest słynna Monic. Koreanka podeszła do nich.
-
Monic? Co ty tutaj robisz? – spytała zdziwiona nastolatka.
-
Przyjechaliśmy po ciebie z ciebie z chłopakami. Myśleliśmy, że pewnie znowu się
spóźnisz do studia.
-
Przesadzacie. Parę razy mi si zdarzyło.
-
No właśnie – zaśmiała się – A to kto to jest? – wskazała na chłopaka stojącego
obok Sandry.
-
Ach! Zapomniałabym. Monic, poznaj proszę Jae Ri. Moje chłopaka. Jae Ri, to jest
Monic. Stylistka B.A.P.
-
Miło mi cię poznać Jae Ri – uśmiechnęła się.
-
Mi również – odwzajemnił uśmiech.
-
Sandra, nie mówiłaś, że masz takiego przystojnego chłopaka – wyszeptała
dziewczynie do ucha.
-
Tak jakoś wyszło.
-
No dobra! Szkoda czasu. Chłopcy z niecierpliwieniem czekają. Chodźmy! – rzekła
-
Co? Ale gdzie? – spytała zdziwiona.
-
Dzisiaj chłopcy mają sesje zdjęciową do magazynu. Nie mów, że zapomniałaś?
-
Ach! Nie, nie, nie. Skądże! – uśmiechnęła się nerwowo.
-
No oczywiście. A teraz idziemy!
-
Możesz poczekać chwilkę? Zaraz do was przyjdę.
-
No ok! Ale tylko chwilkę.
-
Dziękuję! – Monic wróciła do swojego hyundai’a.
-
Słuchaj Jae Ri. Dzisiaj to nie wypali. Zapomniałam zupełnie, że dzisiaj B.A.P
mają sesje zdjęciową. Muszę iść.
-
Chyba sobie żartujesz? Cały czas pracujesz. Nie masz ani chwili przerwy.
-
No wiem. Ale musze zrobić, żeby chodzić wciąż do tej szkoły.
-
Cały czas tylko praca. Już nawet sui nie widzimy.
-
Kiedy mniej pracowałam to też żadko się spotykaliśmy.
-
No tak, ale... – nagle przerwała mu.
-
Nie martw się. W weekend się spotkamy. Mam wtedy wolne. Wszystko ci wynagrodzę.
Zobaczysz. A teraz muszę już iść. Zadzwonię do ciebie wieczorem.
-
No dobrze.
-
To papa – pocałowała chłopaka w policzek.
-
Pa – rzekł smutnym głosem i poszedł przed siebie, a Sandra podbiegła do
hyundai’a i weszła do środka. Usiadła na przednim siedzeniu obok Monic i
ruszyli. Yongguk widział to jak Sandra pocałowała Jae Ri w policzek. Posmutniał
z tego powodu, ponieważ wiedział ,że nic nie może z tym zrobić. Czuł się bez
silny, ale cieszył się, że Sandra jest szczęśliwa. Uczniowie byli w szoku, że
te auta przyjechały specjalnie po Sandrę. A tym bardziej, że Sandra zna słynną
Monic. To im si w głowach nie mieściło. W trakcie jazdy Sandra i Monic rozmawiały,
plotkowały, śmiały się, obgadywały. Od czasu kiedy Sandra zaczęła pracować z
B.A.P bardzo zbliżyła się do Monic. Stały się najlepszymi przyjaciółkami. Były
prawie jak siostry. Rozmawiały ze sobą o wszystkim mimo dużej różnicy wieku. Kiedy
byli już na miejscu, weszli do jakiego budynku w którym miała się odbyć sesja.
Przywitała ich jedna z pracownic agencji i zaprosiła ich do środka. Oprowadziła
ich po budynku i pokazała im ich pokój w którym będą się przygotowywać. Weszli
do środka i rozgościli się. Sandra zrobiła dla wszystkich kawy i herbaty.
Oczywiście specjalnie dla Himchan’a zrobiła mrożoną kawę Americano. Dla
Youngjae zrobiła herbatę, ponieważ pamiętała, że on nie pije kawy. No i jeszcze
Zelo, który nie był gotowy na kawę jak to zażartował Himchan. Zelo oczywiście
był zbulwersowany żartem starszego, gdyż cały czas traktował go jak dziecko, co
sprawiło, że Himchan zaczął szarpać go za policzki, bo stwierdził, że jest słodki.
Tym czasem Monic rozmawiała z słynnym, koreańskim fotografem, który zorganizował
tą sesję. Rozmawiali na temat, jak mają wyglądać chłopcy do sesji. Omówili każdy
szczegół, po czym Monic wróciła do B.A.P i zaczęła ich szykować do sesji. Polka
za bardzo nie miała co w tej chwili robić, więc siedziała na fotelu i przyglądała
się jak wizażystki robią makijaż króliczkom. Kiedy nadeszłą pora sesji wszyscy
zebrali się w studiu. Sandra przyglądała się chłopakom jak pozują. Yongguk
czekał na swoją kolej. Postanowił, że wreszcie z nią porozmawia. Podszedł do
niej i powiedział.
-
Hej! – uśmiechnął się.
-
No hej – odpowiedziała szukając coś w papierach.
-
Słuchaj, chciałbym z tobą porozmawiać.
-
O czym?
-
O ostatniej nocy.
-
To znaczy?
-
No wtedy jak... – nagle przerwała mu.
-
Nie ma o czym mówić. Nic się nie stało. Dziękuję, że mnie wtedy złapałeś. Nie
czułam się wtedy najlepiej.
-
Nie ma za co... a tak w ogóle to... jak tam twoje oko?
-
Już lepiej. Opuchlizna zeszła.
-
To dobrze. A...
-
Hm?
-
O co się pokłóciłaś z koleżanką?
-
Ja? A no wiesz. Takie tam pierdoły.
-
Pierdoły?
-
Tak. Babskie sprawy. Nie zrozumiesz – miała już odejść, ale ja zatrzymał.
-
Sandra. Wiesz, że mi możesz o wszystkim powiedzieć.
-
Tak, wiem. Bardzo to doceniam, ale nie martw się. To naprawdę nic takiego. Idź
lepiej pozować, bo już twoja kolej – uśmiechnęła się do niego jakby miała mu
powiedzieć „ Wszystko jest w porządku”.
-
No dobra – odwzajemnił uśmiech.
* Nie wierze ci. (Yongguk)*
Po
chwili fotograf odwracając się, żeby zobaczyć, gdzie podział się Yongguk?
Dostał olśnienia. Zobaczył swoje nowe natchnienie. Był nią tak oczarowany, że
musiał koniecznie do niej podejść i krzyknąć.
-
Co to za piękna istota stoi tutaj?! – powiedział fotograf.
-
Że ja?! – spytała zaskoczona z zapchanymi ustami kanapką.
-
Te włosy! Ta figura! Istne marzenie! Powinnaś zostać moją modelką!
-
Pan chyba sobie mnie z kimś pomylił, prawda?
-
Nie, nie, nie! Jak ciebie zobaczyłem od razu dostałem gęsiej skórki –
powiedział podekscytowany. Polka była bardzo zdziwiona tym faktem. Nie uważała
siebie za jakieś cudo. Jej figura nie była piękna jak u Koreanek. W dodatku
była ubrana w zwykłe, stare ciuchy. Zwykłe jeansy i stary, ciemny sweterek. No
i jeszcze te tenisówki, które wkłada do wszystkiego. Inni pracownicy nie
dostrzegali w niej piękna, które dostrzegał w niej fotograf.
-
Przykro mi. Ale ja nie nadaje się na modelkę.
-
Bo to prawda! Modelka powinna być szczuplejsza i wyższa od ciebie. Ale mi
chodzi o fotomodelkę! Uwierz mi. Aparat cię po prostu pokocha. Pokaże wszystkim
twoje ukryte piękno, które tak pod tym wszystkim chowasz. Ale najpierw ściągnij
te okulary. Muszę zobaczyć twoje oczy.
-
Nie, to nie będzie zbyt dobry pomysł.
-
Ale ja nalegam – nagle jednym zwinnym ruchem ściągnął okulary przeciwsłoneczny
z twarzy naszej bohaterki.
-
Boże! Dziewczyno! Co ci się stało?! Ach! Nie ważne! Ważne jest to, że masz piękne,
duże oczy. Długie rzęsy i twarz w kształcie „V”.
-
Naprawdę?
-
Tak! – zatkało ją jeszcze bardziej. Nie wiedziała co powiedzieć.
-
No... sama nie wiem – rzekła lekko zawstydzona.
-
Ona?! Chyba pan sobie żartuje?! - wykrzyczał
Daehyun, który ostatnio polubił dokuczać Sandrze. Polka spojrzała się tylko na
niego przerażająco.
*Obiecuje, że go zabije. Potem go wskrzesze,
a potem znowu zabije! (Sandra)*
-Zgoda
stoi! – odpowiedziała.
-
Świetnie! To jutro rozpoczniemy pierwszą sesję. Monic!
-
Tak?
-
Będzie mi jutro potrzeba.
-
Oczywiście!
-
Więc, to koniec na dzisiaj – Yongguk podszedł do Daehyun’a i powiedział.
-
Dzięki!
-
Nie ma sprawy! Jesteśmy przyjaciółmi. Powinniśmy sobie pomagać. Chociaż też tak
myślę, że to jej na dobrze wyjdzie. Tylko zastanawiam się na jednym.
-
Nad czym?
-
Dlaczego kazałeś mi to powiedzieć?
-
Bo lubicie sobie dokuczać.
-
Wy też.
-
Ale to tyko ty jesteś to wstanie powiedzieć dziewczynie – następnego dnia pod
szkole znów przyjechał po Sandrę hyundai. Polka weszła do samochodu i odjechali
spod szkoły. Monic przez całą drogę tłumaczyła jej na czym ma polegać sesja w
której weźmie udział. Będą to dokładnie dwie sesje. Jedna będzie w stylu
romantycznym i delikatnym. Będzie w nim przedstawiać nowe perfumy. Druga sesja
będzie troszkę bardziej drapieżna w której przedstawi damską bieliznę. Wszystko
to wydawało się Sandrze niczym trudnym. Włoży to co będzie miała włożyć bez
żadnego skrępowania. Myliła się. Kiedy zajechały na miejsce w studiu czekali na
nie B.A.P.
-
Co wy tutaj robicie?! – wykrzykła przestraszona i skrępowana Polka.
-
Ach! Nie mówiłam ci? Ja ich tutaj zaprosiłam.
-
Co?! Jak to?! Dlaczego?!
-
Kłócili się ze mną. Twierdzili, że będziesz potrafiła pokazać swojego piękna i
seksapilu. Więc kazałam im przyjść na sesje, żeby się przekonali, że potrafisz.
-
Czy oni wiedzieli jak mają wyglądać sesje i w co mam cię ubrać?
-
Tak. O wszystkim im powiedziałam.
-
To i już wiem dlaczego to zrobili. Zboczeńcy! – chłopcy się tylko zaśmiali, a
Monic nie wiedziała, o co chodzi? Zaprowadziła ją do pokoju w której miały być
przygotowania na sesję zdjęciowa. Pierwsza sesja miała być seksowna, drapieżna,
ale i zarazem słodka i niewinna. Przebieg makijażu na twarzy Sandry wyglądał
jak na jakiejś Sali operacyjnej w szpitalu. Kiedy była już wymalowana i
uczesana, nadszedł czas na strój. Włożyła różową, koronkową, damską bieliznę i
do tego założyła jasną bluzę. Była nieco skrępowana, ponieważ nienawidziła
swoje ciała. Twierdziła, że jest brzydkie i za duże, co bardzo jej
przeszkadzało. Kiedy zajęła swoje miejsce, czekała na fotografa, który miał
określić, jak wygląda. Zawstydzona Sandra zasunęła się bluzą pod samą szyje.
Stała z spuszczoną głową czekając na fotografa. Nagle do pomieszczenia weszli
chłopcy z B.A.P. Dziewczyna była strasznie zawstydzona, ze muszą ją oglądać w
takim stanie. Sądziła, że zaraz ją wyśmieją lub coś w tym stylu. Oni jednak
zasiedli na fotelu i jej pomachali uśmiechając się. Po nich wszedł fotograf.
-
Jest moja fotomodelka! Wyglądasz świetnie!
-
Dziękuję.
-
Najbardziej podoba mi się twoja figura. Jest inna niż u modelek z którymi
pracowałem – Sandra wciąż miała zasłoniętą twarz włosami. Myślała, że zaraz
spłonie ze wstydu.
-
Ale odsłoń swoją twarz – ogarnął jej włosy i spojrzał się.
-
Masz zakrytego siniaka. To dobrze. Jesteś taką śliczną kobietą. Nie powinnaś
się zasłaniać. Więc jak? Gotowa?
-
T-tak.
-
Ok – fotograf stanął za aparatem, spojrzał się na nią i rzekł.
-
Chciałbym, żebyś rozsunęła bluzę.
-
T-teraz?
-
No a kiedy? – dziewczyna pojrzała się na kolegów. Zrobiła się czerwona na
twarzy. Powoli rozsunęła bluzę i pokazała swoje duże piersi, które świetnie wyglądały
w różowym staniku z koronką. Chłopcy widząc ją zawstydzoną w samej bieliźnie spowodował
u nich rumieńce na twarzy. Tym bardziej u Yongguk’a który wpatrywał się w nią
przełykając ślinę. Na początku nie szło im za dobre. Dziewczyna była zbyt
skrępowana faktem, że chłopcy się na nią dziwnie patrzą. Wyglądali jak głodne
hieny patrzące się na zdobycz. Fotograf zauważył to i z nią porozmawiał.
Wytłumaczył jej wszystko i ją uspokoi. Kazał jej sobie wyobrazić, że nikogo
oprócz nich tam nie ma. Ten pomysł się udał, bo po chwili Sandra poczuła się
bardziej pewnie. Zachowywała się jakby była w swoim żywiole. Jej kroki, pozy i
ruchy były seksowne i kobiece. Chłopcy nie spodziewali się tego po
przyjaciółce. Po chwili zaczęła się słodko uśmiechać, co jeszcze bardziej
cieszyło chłopców. Nagle zrzuciła z siebie bluzę i położyła się na podłodze
jakby była na plaży. Próbowała jak najbardziej kusić i pokazywać dobrze
bieliznę. W następnej sesji miało już być inaczej. Jej włosy były pofalowane i
spięte w dużego kucyka. Makijaż był delikatny, a ubrana była w zmysłową
sukienkę w pastelowe kolory i w buty na szpilkach. Usiadła na czerwonym fotelu
i zaczęła pozować. Delikatnie dotykała palcami swojej szyi. Jej oczy były
zamarzone i romantyczne. Wyglądała pięknie. Yongguk wpatrywał się w nią jak w
obrazek. Poczuł się tak samo jak tamtejszej nocy. Zrobiło mu się gorąco, a jego
serce zaczęło mocniej bić. Uwielbiał to uczucie kiedy się na nią patrzył. Czuł
się taki szczęśliwy. Nagle zauważył, że Himchan dziwnie patrzy się na Sandrę.
Był nią onieśmielony. Było widać jego szczęście w oczach i lekkie rumieńce na
twarzy, co bardzo przeszkadzało Yongguk’owi. Polka przez cały dzień pozowała.
Kiedy nadszedł wieczór Yongguk postanowił przyjść do niej do pokoju w studiu
sprawdzić jak się czuje po sesji. Zapukał parę razy w drzwi.
-
Proszę~! – wszedł do środka – O Yongguk! – uśmiechnęła się co sprawiło, że jego
serce znów zaczęło mocniej bić.
-
Nie przeszkadzam?
-
Nie, wejdź! – zamknął po sobie drzwi i usiadł na krześle.
-
Wyglądałaś niesamowicie!
-
Naprawdę? – nic nie powiedział, jedynie przytaknął.
-
Dziękuję!
-
Jak się czujesz po sesji?
-
Jestem troszkę zmęczona. To był ciężki dzień – próbowała wstać, ale po chwili
upadła. Na szczęście Yongguk zdążył ją złapać. Ich oczy znów się spotkały.
Trzymał ją w swych umięśnionych ramionach. Czuł się niezwykle. Chciał ją
trzymać w objęciach przez cały czas, ale nagle zauważył jej zakrwawione stopy.
-
Sandra! Ty krwawisz!
**************
Jak się podoba? Tylko szczerze!!!
Mam nadzieję, że rozwinież wątek z HimChan'em. Czekam na następny rozdział :D
OdpowiedzUsuńTAK, podobało się <3 czekam na następny *o*
OdpowiedzUsuńTak totalnie przecudny! Nie mogę sie doczekać kolejnego^^
OdpowiedzUsuńHwaiting~
Jaaaaaakie super ♥ Bardzo mi się podoba to, jak piszesz :>
OdpowiedzUsuń