Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taemin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taemin. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 września 2014

EXO: Just say you love me Rozdział 15

 Udali się razem na kolację do jednej z miejscowych knajpek przy ulicy. Miło razem spędzili czas, a później wrócili do dormu.
- Wróciliśmy~! - zakomunikował Luhan wchodząc z dziewczyną do środka.
- Już wróciliście? - zapytał Suho.
- Myśleliśmy, że was porwali - rzekł Kris.
- Chciałbyś - zmierzyła go wzrokiem po czym wymierzyła dwa palce na swoje oczy, a potem wskazała na niego.
- Długo was nie było - powiedział Tao.
- Poszliśmy się przejść - odpowiedział Luhan.
- Dobrze, że już wróciliście. Kolacja na was czeka - powiedział Xiumin.
- Już jedliśmy - odpowiedziała.
- Jak to... już jedliście? - zapytał zaskoczony Sehun, jakby go to dotknęło.
- Yem... no - odpowiedziała nie wiedząc co robić widząc jego wyraz twarzy - Pójdę wziąć kąpiel - uciekła szybko znikając za drzwiami. Zamknęła się i odetchnęła. Nalała wody do wanny, zrzuciła ubrania i naga weszła do niej oddając się przyjemnemu uczuciu ciepła. Położyła się i odprężyła.




* Zastanawiam się, dlaczego oni tak się zachowują w stosunku do mnie? Luhan, który zawsze za mną biegnie i mnie nie opuszcza, kiedy czuję się okropnie. Chanyeol, który cały czas się do mnie uśmiecha i mnie obserwuje od samego rana. Od momentu, kiedy leżeliśmy razem w łóżku. I jeszcze Sehun... troszczy się o mnie nawet wtedy, kiedy tego nie potrzebuje i zasmuca się, kiedy dowiaduje się, że z kimś spędziłam więcej czasu. Jesteśmy... rodziną. Dbamy i troszczymy się o siebie. To wszystko się naprawdę miłe, ale... niech lepiej im to przejdzie... i to jak najszybciej. Zanim sytuacja się pogorszy. (Amanda)*
 
 
 
 Po kąpieli osuszyła ciało, pokremowała je i włożyła szlafrok. Następnie spuściła wodę w wannie, po cichu wyszła z łazienki i uciekła do salonu w którym już nikogo nie było. Zamknęła się i zrzuciła szlafrok ubierając na siebie piżamę. Miała już się kłaść do łóżka, kiedy nagle dostała sms'a od Feng'a.
 
 
" Przyjedź jutro wieczorem"
 
 
" Dobrze"
 
 
  Następnego dnia w sali ćwiczeń Kai znów uczył Natalię tańca. 
- Pamiętasz jeszcze, jak obiecałaś mi, że razem zatańczymy taniec towarzyski?
- Pamiętam.
- To może zatańczymy?
- Co? Ale, że teraz?
- A kiedy? - zawstydziła się.
- P-przecież mie-mieliśmy się uczyć tańca i...
- A co? Przecież taniec towarzyski to wciąż taniec, prawda? - zaśmiał się i podchodząc do odtwarzacza puścił muzykę specjalnie na tą okazję.
- N-no... tak, ale...
- Żadne ale - przerwał jej i podszedł do Polki. Złapał ją w pasie i przyciągnął do siebie - Nie wstydź się - uśmiechał się.
- Ja wcale się nie wstydzę - odwzajemniła uśmiech.
- Więc o co chodzi?
- J-ja... zacznijmy tańczyć - powiedziała szybko uświadamiając sobie, że wciąż jej w objęciach chłopaka. Tancerz jedynie uśmiechnął się. Jedną rękę położył jej na swoim ramieniu, drugą rękę ujął swoją dłonią, a tym czasem objął ją w pasie trzymając ją bardzo blisko siebie. Ich ciała nie miały żadnego od siebie odstępu. Całkowicie do siebie przylegały. Zrobili pierwszy krok i zaczęli tańczyć. Przez cały czas patrzeli sobie w oczy uśmiechając się nawzajem do siebie. Kai oczywiście prowadził dając jej małe wskazówki. Dziewczyna przez jego piękne oczy i idealny uśmiech całkowicie się zatraciła. Po chwili puścił ją i trzymając ją jedynie za jedną ręką obrócił ją kilka razy po czym wrócili do wcześniejszej pozy. Zrobili razem kilka kroków, a potem obejmując ją w pasie i podtrzymując ją jedną ręką za plecy opuścił ją w dół. Odwrócił ją do siebie tyłem. Ich ciała znów dotykały siebie nawzajem. Trzymał ją bardzo blisko i mocno ku siebie. Jego ciepły oddech drażnił jej wrażliwą szyję. Prawą ręką objął ją w pasie, a drugą delikatnie przejechał dłonią po jej ciele. Od ramienia ku dołowi, aż do biodra. Obrócił ją kilka razy, a następnie znów złapał ją w objęcia w sposób, jakby nie chciał jej puszczać. Stała jak wryta patrząc mu się w oczy. Najpierw spojrzał jej się w oczy, potem na usta, a następnie znowu w oczy. Dziewczyna poddenerwowany jego bliskością znów zawstydziła się wywołując u siebie rumieńce. Chłopak zauważył to uśmiechnął się delikatnie. Otworzył lekko usta i nachylił się nad nią. Ich twarze zbliżyły się do siebie. Natalia wiedziała doskonale co za chwilę się wydarzy. Już miał zrobić pierwszy krok, gdy nagle do sali wszedł Taemin.
- O! Przepraszam - powiedział szybko Taemin widząc, jak jego przyjaciel trzyma w objęciach dziewczynę.
- I co? Znalazłeś ich? - zapytała Amanda wchodząc za nim do sali. Zaskoczona spojrzała się na gołąbeczki i wytrzeszczyła oczy - T-to my wychodzimy, prawda Taemin.
- Pewni - powiedzieli szybko uciekając z sali.
- Nie trzeba, wracajcie - powiedział Kai odchodząc od Polki.
- Przeszkodziłem? - zapytał
- Nie. My tylko tańczyliśmy - spojrzał się podejrzanie na przyjaciela, a potem zerknął na Natalię - Jasne - odrzekł.
- Widzę, że już ci pomogłam. Więc, jak już wrócę do siebie.
- Dobrze, dziękuję - uśmiechnął się do Amandy, a dziewczyna wyszła.
- Przedstawię was. Taemin to jest Natalia. Uczymy się razem tańczyć - rzekł Kai.
- Miło mi cię poznać - powiedział uśmiechając się do Polki.
- M-mi ciebie również oppa - odrzekła nie mogąc uwierzyć w to, że Taemin stoi właśnie naprzeciw niej i odezwał się do niej. Gdyby tylko mogła zaczęłaby krzyczeć.
- Ćwiczycie coś konkretnego?
- Nie, tylko się uczymy - odrzekła.
- Natalia jest trainee i jej pomagam.
- Naprawdę? Nie widziałem cię tutaj wcześniej. Nowa?
- Nie - zaśmiała się - Ja jestem od innej wytwórni - wytłumaczyła.
- Aaaa... to wszystko tłumaczy. Skąd tak właściwie się znacie? Twoja nowa dziewczyna?
- Że co?!... Haha! Nie bądź nie mądry - zaśmiał się - Natalia to tylko przyjaciółka.
- Ja widziałem coś innego.
- Uspokój się wreszcie, to przyjaciółka Amandy.
- Amandy?
- Tak.
- Tej Amandy?
- A znasz inną?
- To trzeba było tak od razu, a nie...!
- Potrzebujesz czegoś?
- Co?
- Po co przyszedłeś?
- A, no tak! Więc... zapomniałem, a nie zaraz... a właśnie! Idziemy później na kawę po pracy?
- Spoko.
- No to umówieni - przybili sobie żółwika - Dobra, nie przeszkadzam. To wy dalej się cału... tańczcie! Tak, tańczcie, ja uciekam.
- Tak właściwie... - odezwała się Nats - Bardzo chciałabym zobaczyć jak tańczycie razem. To by mi bardzo pomogło w nauce - sprytnie wytłumaczyła, żeby przypadkiem jej nie odmówili. Spojrzeli się na nią nic nie odzywając. Spojrzeli się na siebie, a potem znowu na Polkę zgadzając się. Natalia usiadła z boku, a Taemin i Kai zaczęli razem tańczyć. Wyszło im to naprawdę świetnie. Podczas tańca od razu było widać, że wczuli się w to co robili.
 Tym czasem Amanda siedziała na fotelu na korytarzu i oglądała telewizję. Po chwili obok niej przechodził Chanyeol z Krisem i Baekhyun'em.
- Co robisz? - zapytał Baekhyun.
- Oglądam telewizję.
- A nie powinnaś pracować? - zapytał Kris. Dziewczyna jedynie zmierzyła go wzrokiem.
- Przestań jej dokuczać! - upomniał go Chanyeol.
- Ona mi może, a ja nie?
- Cii~ Oglądam.
- Możemy się przyłączyć? - zapytał Baek. Nie odrywając wzroku od telewizora jedynie uderzyła kilka razy dłonią o fotel i powiedziała:
- Siadajcie - usiedli i zaczęli oglądać.
- Napiłbym się czegoś - powiedział Kris.
- To ja pójdę po jakieś napoje do automatu - powiedział Baek - Chanyeol, idziesz ze mną? - zapytał.
- Pewnie. Napijesz się czego? - zapytał Amandę.
- Wody - odpowiedziała.
- Już się robi - powiedział swoim męskim głosem uśmiechając się. Po chwili odeszli znikając gdzieś w oddali, a Amanda została z Krisem. Sami. Siedzieli razem nie odzywając się. Po chwili Kris spojrzał się na dziewczynę, a potem na telewizor. Robił tak co jakiś czas nie mogąc usiedzieć na miejscu. Ciągle się rozglądał, żeby tylko się na nią nie spojrzeć. Po chwili nie wytrzymał. Nachylił się nad nią i zaciągnął się zapachem jej perfum, a następnie usiadł grzecznie obok oglądając dalej telewizję.
- C-co ty zrobiłeś? - zapytała zdziwiona.
- Ale co?
- No jak to co? To co zrobiłeś.
- Nie wiem o czym mówisz.
- Powąchałeś mnie.
- Nie prawda.
- Zaciągnąłeś się mną.
- Nie.
- Właśnie, że tak.
- Przymknij się, bo oglądam - zaczerwienił się. Zignorowała jego zachowanie i wróciła do oglądania. Nagle do niej dotarło. Wytrzeszczyła oczy i odwróciła się do niego.
- JESTEŚ OZOLAGINEM! - krzyknęła. Kris spojrzał się na nią przestraszony i rzucił się zakrywając jej usta natychmiastowo uciszając.
- Coś ty powiedziała?
- Jesteś ozolaginem? - zapytała tym razem spokojnie.
- Skąd taki pomysł?
- Wąchałeś mnie. Gdybyś nim nie był, nie uciszałbyś mnie w tej chwili - spojrzał się na nią zdenerwowany i puścił ją schodząc z niej - Jak to jest?
- Nie drążmy więcej tego tematu.
- O boże! C-ciebie... ciebie podniecił mój zapach?!
- Pojebało?! - odwrócił się zaczerwieniony - Jeżeli komukolwiek o tym powiesz zabiję cię, rozumiesz?! - w tej chwili opętał go strach.
- Zrozumiem - odpowiedziała. Siedział obok zaczerwieniony. Nagle wrócił Chanyeol z Baekhyun'em i przynieśli napoje.
- Proszę, twoja wado - wręczył jej butelkę schłodzonej wody z uroczym uśmiechem.
- Dzięki - odpowiedziała. Yi fan nie wytrzymał i zdenerwowany odszedł.
- A jego co ugryzło? - zapytał Baek.
- Kris! Stary! Nie obrażaj się! Dla ciebie też wziąłem! - krzyknął Chanyeol. Przez cały dzień Kris unikał Amandy. Tego dnia exo udali się na kolejny występ. Po występie od razu udali się wcześnie do dormu. Wtedy każdy zajął się sobą. .W pewnym momencie Amanda ubrała się i powiedziała:
- Ja wychodzę chłopaki. Nie wrócę na noc, więc widzimy się jutro w wytwórni.
- Gdzie idziesz? - zapytał Sehun.
- Jestem umówiona.
- O tej godzinie?
- A to coś złego? - wzięła torebkę i już miała wychodzić, kiedy nagle Sehun złapał ją za rękę zatrzymując ją.
- Nie, ale - spuścił wzrok - Martwię się.
- Nie potrzebnie.
- Masz jakieś problemy?
- Co? Nie. Skąd ten pomysł?
- Często wychodzisz z domu wieczorem i nie wracasz na noc. Nie widomo co się z tobą dzieje i gdzie jesteś .Nie odbierasz telefonu.
- Sehun... jestem już dorosła, ty również. To jest moja prywatna sprawa, czy gdzieś wychodzę czy nie. Czy z kimś jestem umówiona czy nie - tłumaczyła mu powoli i spokojnie - Idę po prostu do wytwórni poćwiczyć. Wiec nie martw się i zmykaj spać.
- Przepraszam... - puścił jej dłoń. Spojrzała mu się w oczy i dotknęła jego policzka.
- Nie przepraszaj. Nie przejmuj się niczym, ani nie martw się, rozumiesz? Doceniam twoją troskę i obawę i jestem ci za to bardzo wdzięczna.... ale wszystko jest... wszystko jest w porządku, naprawę. Uwierz mi, dobrze?
- Dobrze - uśmiechnęła się.
- To widzimy się jutro w wytwórni?
- Jasne - uśmiechnął się.
- Świetnie. To do jutra~ Dobranoc Sehun. Śpij dobrze.
- Dobranoc noona. Do jutra - zjechała na dół windą, wsiadła na motor i odjechała spod budynku.
 
 
 
* Przepraszam cię Sehun, że musiałam cię tak okłamać. Mam nadzieję, że mi to wybaczysz. (Amanda)*
 
 Amanda podjechała pod bogaty dom. Zaparkowała i zapukała do drzwi. Po chwili drzwi się otworzyły, a w nich ujrzała Feng'a.
- Dobrze, że jesteś. Ktoś wie, że tu przyjechałaś?
- Wszyscy myślą, ze jestem w wytwórni.
- To dobrze - uśmiechnął się - Wejdź - wpuścił dziewczynę do środka. Jakąś godzinę później telefon Amandy zadzwonił. Była to Natalia.
- Halo? - odebrała siedząc w szlafroku.
- Unnie? Dobrze, że odebrałaś. Obudziłam cię?
- Nie, jeszcze nie śpię.
- Przepraszam, że dzwonię o tej godzinie.
- Nie szkodzi. Coś się stało, bo nie mogę za bardzo długo rozmawiać?
- Za niedługo debiutuje nowy boysband. Już pierwszy teaser się pojawił w internecie.
- I tylko po to do mnie dzwonisz?
- Ale oni są świetni. Strasznie się różnią od innych boysbandów. Musisz ich koniecznie zobaczyć.
- No dobrze. Jak się nazywają? Zaraz sprawdzę na youtube - Natalia podała jej nazwę - Ok, już sprawdzam. Muszę kończyć, pa~ - rozłączyła się.
- Amando, idziesz?
- Tak, zaraz przyjdę. Muszę jeszcze coś zrobić i zaraz do ciebie przyjdę.
- Tylko się streszczaj.
- Dziękuję - szybko włączyła laptopa i wpisała w przeglądarce nazwę "youtube". Weszła na stronę i wpisała "BTS - No more dream trailer 1". Od razu wyświetlił się jej pierwszy teaser. Włączyła go  i zaczęła oglądać. Musiała przyznać, ze chłopcy naprawę są fajni i zapowiada się świetnie, lecz zauważyła coś dziwnego. Włączyła teaser jeszcze raz i w pewnym momencie go zatrzymała. Wideo zatrzymała w momencie, kiedy wyświetlały się imiona chłopców pod ich twarzami. W szczególności zainteresował ją jeden z nich i to właśnie na nim zatrzymała.
- Jung kook... skąd ja cię znam?

 

środa, 2 lipca 2014

EXO: Just say you love me Rozdział 7

Tym czasem na korytarzu.
- Dlaczego najpierw nie zadzwoniłaś do mnie i mnie nie uprzedziłaś?
- Chciałam zrobić ci niespodziankę. Nie cieszysz się?
- Cieszę się.
- Jesteś zła, że przyszłam?
- Nie, ale... no dobra, chodź. Przedstawię cię z nimi.
- Jak fajnie~ Ale poczekaj! Dobrze wyglądam?
- Tak, chodź już.
- Nawet się nie spojrzałaś~ - weszły z powrotem do sali.
- Chłopaki! - zawołała Amanda - Chcę wam kogoś przedstawić. To Natalia. Moja przyjaciółka i wasza wielka fanka - dziewczyna lekko zawstydzona przywitała się i ukłoniła. Chłopcy od razu zwrócili na nią uwagę. Pierwszy podszedł Suho. Jako lider zespołu przywitał dziewczynę i ugościł. Amanda widząc, jak rozmawiają i nie zwracają na nią uwagi powiedziała:
- Idę kupić sobie coś do picia - żaden nawet się nie odwrócił. Włożyła okulary i wyszła. Podeszła do automatu i wrzuciła kilka drobnych do środka. Nagle usłyszała za sobą głos:
- Cześć Amanda - odwróciła się gwałtownie.
- Cześć Taemin - powiedziała obojętnie i odwróciła się z powrotem, że sięgnąć po puszkę.
- Co nowego?
- Nic... a u ciebie?
- Wszystko dobrze. Jadłaś już?
- Tak.
- To dobrze - poczochrał jej włosy - Znów jesteś z chłopakami w sali?
- Tak - zmierzyła go wzrokiem i poprawiła fryzurę.  Odwróciła się i poszła przed siebie. Piosenkarz nagle ją dogonił.
- Co dzisiaj robisz wieczorem?
- Uczę się.
- A jesteś wolna jutro?
- Jutro pracuję cały dzień.
- A masz czas w tym tygodniu?
- Chłopcy szykują się do comeback'u muszę im pomóc.
- Ach, rozumiem - posmutniał, lecz po chwili uśmiechnięty rzekł - No to powodzenia.
- Pa- odrzekła i wyminęła go.
- Do zobaczenia - powiedział. Wracając do sali zobaczyła, że wciąż razem rozmawiają i dobrze się przy tym bawią.
- Hey! - zawołała - Czemu nie ćwiczycie?
- Zaraz, zaraz... - odrzekł Chen.
- Gdzie wasz choreograf?
- U dyrektora - odpowiedział jej Kai. Zdenerwowana wyszła z hukiem z sali i zmierzyła do gabinetu. Wpadła do środka i powiedziała:
- Co pan wyprawia?! Przyszedł pan sobie na pogaduchy czy do pracy?! Exo ma za tydzień comeback, a pan tak po prostu sobie siedzi i nic nie robi! W tej chwili proszę wrócić do chłopców i z nimi pracować!
- Ale...
- I to już!
- Nie dam sobą pomiatać jakiejś małolacie! - postawił jej się . W pewnym momencie zamilkła. Ściągnęła okulary, spojrzała się na mężczyznę i wyrzuciła z gabinetu... dosłownie.
- Jeszcze ma pan coś do dodania? - zapytała spokojnym głosem zakładając z powrotem okulary na nos. Przestraszony pracownik wstał z podłogi i pobiegł do sali.
- Jak śmiesz Amando tak się zachowywać?! - zwrócił jej uwagę szef - Jeszcze raz coś takiego się powtórzy, a czekają cię surowe konsekwencje.
- Konsekwencje powiada pan? - zapytała patrząc się na niego zalotnie za okularów. Powolnym krokiem podeszła do niego. Usiadła na jego biurku i założyła nogę na nogę. Ściągnęła okulary, nachyliła się nad nim i przejeżdżając dłonią po jego torsie zapytała:
- Dlaczego się tak denerwujesz oppa? - zeszła z biurka, stanęła za nim obejmując jego ciało. Zapytała go szeptem:
- O czym marzysz oppa?
- J-Ja? - zająknął się, kiedy ustami musnęła opuszka jego ucha.
- Mogę spełnić twoje marzenia - Odwrócił się i zmierzył ją wzrokiem od dołu do góry. Uśmiechając się do niej zadziornie zapytał:
- Może przyjdziesz po pracy do mojego gabinetu i poznamy się lepiej? - przygryzła wargę, złapała go za krawat i mocnym ruchem przyciągnęła do siebie lekko go podduszając.
- Wiesz oppa, czasami... warto tylko marzyć - puściła go i zmierzyła w kierunku wyjścia. Zatrzymałą się w drzwiach i rzekła na pożegnanie:
- Ale marzenia się spełniają. Na przykład przy podwyżce ?
- Pewnie, załatwione - uśmiechnęła się na potwierdzenie i wyszła zamykając po sobie drzwi. Wracając do swojej pierwotnej postaci, założyła okulary i ruszyła przed siebie.
- Naiwny - rzekła do siebie i wróciła do sali, gdzie chłopcy pracowali, a Natalia siedząca na kanapie przyglądała się im. Amanda usiadła obok niej i zapytała:
- I jak?
- Są świetni.
- Wiedziałam, że ich polubisz.
- Tak ciepło mnie przywitali i uważnie słuchali co mówię. Są naprawdę bardzo mili i uroczy. Są inni niż mi o nich opowiadałaś. Wcale nie są denerwujący i nieznośni. Wręcz przeciwnie.
- Zależy dla kogo - spojrzała się na zapatrzoną przyjaciółkę - Wciąż ci się podoba, prawda?
- Co? Kto?
- Nie udawaj głupiej. Dobrze wiesz o kim mówię.
- Nie wiem o czym ty mówisz.
- Nie udawaj. Mnie nie oszukasz.
- Tak bardzo widać?
- Nie... troszkę.
- No nie.
- Nie martw się. On jest za głupi, żeby się zorientować.
- Nie mów tak o nim~ - zaśmiała się Amanda widząc naburmuszenie Natalii . Kiedy skończyli pracę Chen zaproponował:
- Natalia~ Może chciałabyś z nami pójść coś zjeść ? - wszyscy słysząc propozycje z ust Chen'a przytaknęli i zaczęli namawiać dziewczynę, żeby się zgodziła.
- Pewnie - odpowiedziała zadowolona. Cała dwunastka ruszyła do przebieralni, a dziewczyny wyszły wcześniej i zaczekały na nich przed wejściem SM.  Gdy przyszli już naszykowany, wsiedli do samochodu i pojechali do restauracji, a Amanda jechała za nimi na motorze. Kazała przyjaciółce jechać z nimi w samochodzie, mimo, że bardzo się ich wstydziła. Wiedziała, że zawsze chciała ich poznać, więc nie mogła stracić takiej okazji. Tym bardziej, że nie wiadomo, kiedy znowu się z nimi zobaczy. Usiedli razem do jednego, duże stolika i rozmawiali jedząc wspólnie.
- Więc Natalia, skąd pochodzisz? - zapytał Lay.
- Jestem z Polski.
- Co cię tutaj sprowadza? - zapytał Kris.
- Jestem trainee w  J. Tune Camp. W tej wytwórni skąd jest MBLAQ - wszyscy od razu zaczęli ją zachwalać, dzięki czemu Natalia się zawstydziła - Dziękuję.
- Ile masz lat? - zapytał Kai.
- Jestem od niej o dwa lata młodsza.
- A tak właściwie to skąd się znasz z Amandą? - zapytał Luhan.
- J-ja? - zająknęła się niewiedzą co odpowiedzieć. Spojrzała się na przyjaciółkę, która zaprzeczała głową - Ze szkoły oczywiście - uśmiechnęła się - Chodziłyśmy razem do jednej klasy.
- Więc ty też jesteś ze szkoły wojskowej?- zapytał podejrzliwie Baekhyun.
- W naszej szkole były różne profile. Klasa bio-chemiczna, humanistyczna oraz wojskowa - wytłumaczyła ją szybko Amanda.
- Jaka była Amanda w liceum? - zapytał Sehun.
- Rozrywkowa i popularna - odpowiedziała.
- No co ty? Amanda? - zapytał z niedowierzaniem Lay.
- A czemu niby nie? - zapytała Amanda - Byłam popularna w liceum. Nauczyciele mnie lubili, dziewczyny zazdrościły, a chłopcy podkochiwali się we mnie.
- To prawda - potwierdziła Natalia - ale była za to dość nieśmiałą osobą.
- I co się stało? - zapytał Baekhyun. Dziewczyna zmierzyła go wzrokiem i odrzekła - Ludzie się zmieniają - podczas dalszej rozmowy zaniepokojony Sehun, który siedział obok niej zapytał:
- Noona~ Wszystko w porządku? Dobrze się czujesz?
- Tak. Dlaczego pytasz?
- Nie tknęłaś jedzenia.
- Nie jestem głodna.
- N-na pewno? Może powinnaś zjeść chociaż troszkę? - patrzył się na nią z troską w oczach. Spojrzała się na kawałek mięsa.
- Nie chcę jeść.
- Jesteś jakaś blada noona - przyłożył dłoń do jej czoła - i gorąca - na jej policzkach pojawiły się duże rumieńce. Luhan siedzący naprzeciwko nich przyglądał się całej tej sytuacji. Widząc jej zawstydzone rumieńce rzekł:
- Powiedziała, że wszystko w porządku. Po prostu nie jest głodna. Nie widzisz, że ją męczysz?- podniósł głos.
- A ciebie co ugryzło? - zapytał.
- Nic, ale jesteś nachalny - założył ręce na piersi.
- Kto chce zjeść moją porcje? - zapytała Amanda. Reszta rzuciła się na kawał mięsa jak jakaś zwierzyna niewyżyta.
- Nie rozumiem co ty ciągle się tak na mnie złościsz.
- Myślisz, że jak jesteś seksoholikiem to ci wszystko ruchać wolno? Amanda jest następną twoją ofiarą?!
- Jaką ofiarą?! Nie wygaduj bzdur! Gdyby chciała to by się ze mną przespała. To jej wybór. Nigdy nie zrobiłbym jej krzywdy, jeżeli o to ci chodzi.
- Ach, teraz mówisz jej wybór? Przespać się? A gdzie twoje podziały się twoje teksty typu wyruchałbym tą łanię?!
- Chłopcy, przestańcie się kłócić - uspokajała ich Natalia.
- Jak wy się zachowujecie przy gościu? - zwrócił im uwagę Suho.
- My?! To on zaczął! - wskazał na Luhan'a.
- Zamknij mordę psie.
- Jak ty do mnie powiedziałeś?!
- Tak jak usłyszałeś! - mieli już rzucić się na siebie, kiedy Amanda zareagowała. Złapała obydwóch i odrzuciła od siebie, po czym każdego z nich uderzyła w twarz.
- Natalia, idziemy? - zapytała.
- Pewnie - wzięła swoje rzeczy i odeszła od stołu.
- Gdzie wy idziecie? - zapytał Chanyeol.
- Zabieram Natalię do domu - powiedziała stanowczo.
- Cześć wszystkim - pożegnała się i wyszły. Wsiadły na motor po czym odjechały. Kiedy Amanda już zawiozła przyjaciółkę pod akademik należący do wytwórni powiedziała:
- Przepraszam cię za nich. Nie wiem co w nich napadło.
- Nie przepraszaj. Mieli po prostu gorszy dzień, ale myślałam, że hunhan naprawę istnieje.
- Bo istnieje, naprawę. Jeszcze zobaczysz, że hunhan jest prawdziwe, obiecuję - przyjaciółka uśmiechnęła się po obietnicy - Ale, podobało ci się?
- Tak, było naprawdę fajnie. Nigdy bym nie przypuszczała, że są tak sympatyczni i kochani. To było moje marzenie, żeby móc ich poznać. Dziękuję ci unnie~
- Cieszę się - odwzajemniła uśmiech
- Uśmiechnęłaś się, to nie spotykane u ciebie.
- Uśmiecham się jedynie przy osobach na których mi naprawdę zależy. To do jutra?
- Pewnie. Dobranoc unnie.
- Dobranoc - włożyła z powrotem kask i odjechała. Wróciwszy do dormu wzięła prysznic i przebrana poszła się położyć do salonu. Wyciągnęła spod poduszki zdjęcie małego chłopca i uśmiechnęła się. Z łzą w oku schowała je z powrotem i poszła spać. Dwa dni później chłopcy zaprosili Natalię do swojego dormu na kolację.
- Dziękuję za zaproszenie - uśmiechnęła się.
- To nic takiego. Dobrze, że przyszłaś. Proszę, usiądź tutaj - powiedział Kai.
- Dziękuję, a tak właściwie, to gdzie Amanda? - zapytała.
- Amanda pojechała pomóc babci. Powiedziała, że się troszkę spóźni - wytłumaczył Kris. D.O wraz z Chanyeol'em nałożyli do stołu.
- Smakuje? - zapytał Tao.
- Tak, jest bardzo pyszne - powiedziała z przejęciem.
- Bardzo ładnie się uśmiechasz noona - rzekł Kai.
- D-dziękuję - zawstydziła się.
- Tylko szkoda, że Amanda tak nie potrafi - powiedział Chanyeol.
- Uwierz mi, że Amanda ślicznie się uśmiecha.
- To prawda - potwierdził Xiumin - W gimnazjum cały czas się uśmiechała.
- Więc dlaczego teraz jest taka ponura i zimna? - zapytał Tao.
- Musicie ją zrozumieć. Ciężko jest ufać ludziom, jak praktycznie całe życie jest się samemu... bez rodziny.
- Jak to... bez rodziny? - zapytał Sehun.
- Nie mówiła wam?
- Ona nie jest zbytnio rozmowna - wyjaśnił D.O.
- Wychowała się w domu dziecka - chłopcy nie dowierzali.
- Wiedziałeś? - zapytał Luhan Minseok'a.
- N-nie. Nigdy mi o tym nie powiedziała. Już wiem dlaczego nigdy nie chciała, żeby ją odprowadził do domu.
- Obydwie pochodzimy z tego samego kraju, lecz Amanda nigdy nie była w Polsce. Nawet nie potrafi mówić w tym języku.
- To dlatego mówi tak dobrze i płynnie - rzekł Chen.
- A co z menadżerem? - zapytał Lay - Nie jest jej wujkiem?
- N-nie. On tylko jej pomaga - odrzekła - Kiedy była mała na ulicy spotkała starszą kobietę z ciężkimi zakupami. Amanda od razu widząc ją, podbiegła do niej i pomogła jej. Od tamtego czasu ta starsza kobieta zaprasza Amandę do swojego domu. Przez to, że jej syn nigdy nie założył rodziny poprosiła Amandę, żeby mówiła do niej babciu.
- Nikt jej nie zaadoptował? - zapytał Kris.
- Nie - odpowiedziała smutno
- Powiedziałaś im ?
- Amanda?! - zawołała Natalia.
- D-dlaczego to zrobiłaś? - pierwszy raz z w tym momencie chłopcy zobaczyli na jej twarzy emocje. Przełknęła ślinę i spojrzała się na idoli, po czym wybiegła z dormu. W tym momencie chciała zniknąć, zapaść się pod ziemię, żeby nikt już więcej na nią nie patrzył.
- Amanda! - zawołała przejęta przyjaciółka, lecz tej już nie było w dormie. Nagle Luhan zerwał się z miejsca i wybiegł za nią. Zobaczył ją z daleka, jak próbuje włączyć motor.
- Amanda! - zawołał i podbiegł do niej - Co ty robisz?
- Zostaw mnie! - krzyczała przez łzy.
- Nie rób głupstw  - próbował ją ściągnąć z maszyny.
- Nie dotykaj mnie...Nie potrzebuje twojej litości! - przez panikę nie potrafiła odjechać z pod budynku.  Skryła twarz w dłoniach - Zostaw mnie samą - po tych słowach nie wytrzymał. Złapał ja za ręce i siłą ściągnął z motoru po czym szybko przytulił ją do siebie. Nie protestowała. Przytuliła się mocno do klatki starszego kolegi - Tak mi wstyd - wyszeptała - Przepraszam... przepraszam za wszystko - wypłakiwała słowa w koszulkę Luhan'a, który nie miał zamiaru ją w tym momencie puścić.

***********
Czekam na komentarze! :D

sobota, 3 maja 2014

EXO: Just say you love me Rozdział 3

Tego samego wieczoru, kiedy zmęczony zespół siedział już w dormie, ktoś zapukał do drzwi.
 - Ja otworzę - powiedziała Amanda i ubrana w szlafrok podeszła do drzwi. Stał w nich wysoki mężczyzna,który na jej widok zapomniał języka.
 - O co chodzi? - zapytała.
- Zaraz... dostałem od SM adres mieszkania w którym powinienem pracować i...
- I?
- Nie ważne. Jestem nowym ochroniarzem Exo.
- Exo?
- Tak - uśmiechnął się.
- Nie znam.
- Taki boysband... tutaj mam kartkę z adresem od szefa. Powiedział, że tutaj mieszkają - podał dziewczynie karteczkę. Wzięła ją do ręki i spojrzała.
- Rzeczywiście, ale przykro mi. To pomyłka. Nie mieszka tutaj żadne Exo, ani inny boysband.  Musiał pomylić bloki, bo tutaj nie mieszka nikt taki.
- Ach, rozumiem. Dziękuję i przepraszam za najście.
- Nic nie szkodzi. Dobranoc - uśmiechnęła się i zamknęła mu drzwi przed oczami, po czym przewróciła oczami i wróciła do salonu.
- Kto to był? - zapytał Beakhyun.
- Jakiś menel. Na sake prosił. Dobra, zmykać z salonu, bo chciałabym pójść już spać - chłopcy nic się nie odezwali, tylko wykonali polecenie i wyszli z salonu. Udali się do kuchni. Podczas, kiedy Amanda szykowała sobie kanapę, usłyszała ich głośną rozmowę. Zaciekawiła ją, kiedy usłyszała swoje imię.
 - Kogo ty w ogóle przyprowadziłeś tutaj? - oburzał się Lay.
- Nie rozumiem - rzekł Xiumin.
- Ona jest jak jakiś potwór.
- Amanda?
- A niby kto?  Dziewczyna nie powinna taka być.
- Nieźle ją tam wyszkolili - dodał Chen.
- Jest dziewczyną bez emocji - powiedział Chanyeol.
- Jest wręcz przerażająca - odrzekł D.O
- Widzieliście jaka jest silna? To nienaturalne - rzekł Luhan.
- Nie rozumiem jak w ogóle można się tak zachowywać - powiedział Tao.
- Jest za męska - dodał Kai.
- Zero w niej delikatności. Ciekawe, czy jest z jakiegoś gangu? - domyślał się Baekhyun.
- Nie zdziwiłbym się, gdyby była w mafii -odrzekł Kris.
- Czemu ona nie może być bardziej...? - Suho
- Dziewczęca? -zapytał Xiumin.
- Tak - Amanda słyszała to wszystko przez uchylone drzwi.
- Bądźcie cicho! Jeszcze to wszystko usłyszy - zdenerwował się Sehun, który zamknął drzwi od kuchni. Zdezorientowana Polka nie wiedziała co zrobić. Różne myśli przechodzili jej teraz przez głowę. Ściągnęła szlafrok i położyła się do łóżka. Wyciągnęła telefon z pod poduszki i napisała sms'a.

,,Oppa, spotkamy się jutro?"

Tym czasem w kuchni:
- Nie rozumiem waszego nastawienia do Amandy. Ona wcale nie jest taka, jak może się wam wydawać. Ocenicie ją po jednym spotkaniu. Znacie ją dopiero jeden dzień,a sądzicie, że jest zła. Amanda jest naprawdę miłą i zabawną dziewczyną.
- Jakoś tego nie widać. Mówisz nam zupełnie coś innego, niż widzimy - powiedział Lay.
- Zobaczyliście pierwszy raz dziewczynę, która nie stara się być na siłę słodka i nie robi na każdym kroku aegyo,żeby jej kupić markową torebkę. Na świecie są też silne i stanowcze dziewczyny. Zamiast krytykować innych,najpierw spójrzcie na siebie. Wcale nie jesteście tacy idealni, jak innym się wydaje. Gdyby fani dowiedzieliby się jacy jesteście naprawdę i co robicie, od razu by was zostawili. Udajecie ludzi, którymi nie jesteście. Ciekawe, czy gdyby ludzie dowiedzieliby się o waszych sekretach, to nadal by uważali, że jesteście tacy świetni.
- Ja ty niby co? Święty?! - oburzył się Kris.
- Nigdy nie powiedziałem, że jestem idealny, bo nikt nie jest! Nawet ty!
- W sumie najbardziej normalne osoby w tym zespole, które nie udają i nic nie ukrywają to ja, Xiumin i Tao - powiedział Chen.
- Wy najbardziej normalni?! - wybuchnął Luhan.
- A niby nie?!
- Uspokójcie się! Po co się złościć? Nie kłóćmy się. Każdy przecież ma jakieś wady i zalety. To musicie akurat przyznać. Ale po co robić nie potrzebie jakieś kłutnie? - zaczął ich uspokajać Suho.
- W sumie ty hyung też jesteś dziwny - powiedział Kai.
- No, bo przecież to nie jestnormalne, jak facet lubi... - zaśmiany Sehun nie dokończył, kiedy Suho mu przerwał.
- Zamknąć się gnoje!
- Zamknąć się! - usłyszeli znajomy, zdenerwowany głos. Wszyscy ucichli i spojrzeli się na osobę stojącą w drzwiach. Stała tam Amanda w koronkowej pidżamie na ramiączkach.
- Amanda?Przecież ty miałaś...
- Cicho bądź! - uciszyła Xiumina.
- Zgłupieliście?! Jest już późno, a wy się wydzieracie na pół mieszkania, zamiast iść spać! Już nie da się was słuchać!- spojrzała się na Kai'a i Sehun'a,którzy patrzeli się na jej nagie nogi.
-Przestać!- strzeliła ich po głowach - A teraz idźcie wszyscy spać, bo jutro rano nie wstaniecie -powiedziała łagodnym głosem i wygoniła z kuchni.
- Noona~ Utulisz mnie do spania?- zapytał słodkim głosem Sehun.
- Mnie też~ -dodał Kai.
- Wynocha do pokoju. Już! - przestraszeni jej tone uciekli do pokoju.
- Ale jest zdenerwowana, myślisz, że coś usłyszała? -zapytał Tao.
- Oby nie- odpowiedział Kris. Amanda jedynie zmierzyła ich wzrokiem i udała się do salonu trzaskając za sobą drzwiami. Po chwili przyszedł do niej Xiumin. Ujrzał leżącą już w łóżku przyjaciółkę, wtuloną w kołdrę.
- Amber, śpisz?
- Niby jak mam spać?
- Wszystko w porządku?
- Tak,czemu pytasz?
- Czy ty słyszałaś naszą...?
-Rozmowę? Nie, ale powinieneś iść już spać, Dobranoc Oppa~
- Dobranoc. Miłych snów.
- I nawzajem - wyszedł z pokoju i zamknął drzwi. Smutna wtuliła się w poduszkę i wyciągneła telefon.

,, Pewnie kocie. Przyjdź o której tylko chcesz. Mam wolne,wiesz co to oznacza?"

Uśmiechnęła się lekko i zasnęła. Po jakimś czasie Sehun coś usłyszał. Jakieś dziwne dźwięki wydobywające się z salonu nie dawały mu spać. Wyszedł z pokoju i podszedł bliżej do drzwi salonu. Nagle usłyszał dźwięk tuczącego się szkła.Przestraszony wpadł do środka. Zobaczył otwarte okno, a na podłodze Amber trzymała mocno inną dziewczynę.

* Zupełnie jak w moich snach(Sehun)*

-Będziesz tak dalej się patrzył,czy mi pomożesz?!
-Jasne! -podskoczył,jakby wyrwano go z transu.
- Otwórz drzwi wejściowe! - Sehun szybko pobiegł je otworzyć. Amanda złapała mocniej dziewczynę, Chinkę, która całą drogę do drzwi gadała coś po Chińsku.
- Taka, tak, jasne -zakryła jej usta, żeby nie obudzić pozostałych i dosłownie wrzuciła ją do windy. Kiedy wróciła do środka powiedziała:
- Dzięki.
- To było niezłe.
- Dzięki...idź spać - bez żadnego wyrazu wróciła z powrotem do salonu. Następnego dnia, kiedy szykowali się do wyjścia, Amanda wyszła z łazienki ubrana w mundur. Schowała broń, założyła okulary przeciw słoneczne i zapytała:
- Gotowi? -jedynie przytaknęli -Idziemy - wydała polecenie. Całą ich próby siedziała i przyglądała się jak pracują, przez co nauczyciele od śpiewu czy choreografowie zaczęli się jej bać. W pewnym momencie, kiedy mieli przerwę chłopcy zaczęli ją prosić oto, żeby poszła im po napoje.
- Nie.
-Ale Amanda ,prosimy.
- Nie - mówiła nie wzruszona.
- Noona!~
- Nie zaczynaj.
- Amanda,pójdziesz nam po te napoje? - zapytał Xiumin. Spojrzała się na niego i powiedziała.
- No dobrze,ale waszego choreografa mam cały czas na oku - przestraszony mężczyzna przełknął jedynie nerwowo ślinę. Ściągnęła okulary i nałożyła je na głowę. Szła przed siebie szukając jakiegokolwiek źródła picia. Nagle znalazła na swojej drodze automat z napojami. Włożyła pieniądze i jedno po drugim wyciągała z maszyny. Nagle jedna z napojów nie drgnęła.
- Co jest!? - powiedziała nie dowierzając po polsku. Nagle ktoś podszedł do niej, kopnął automat, a puszka sama wyskoczyła. Dziewczyna nachyliła się i wyciągnęła puszkę z środka.
- Dzięki - rzekła obojętnie.
- Zaczynają się już psuć  - Podniosła się i spojrzała na mężczyznę.
- Taemin?! - uśmiechnął się na samo jej zaskoczenie. Z wrażenia cofnęła się do tyłu i uderzyła o maszynę przez co wszystkie puszki wypuściła i potoczyły się po podłodze. Zakłopotana zaczęła je szybko zbierać.
- Poczekaj, pomogę ci.
- Nie trzeba. Dam sobie radę -kiedy razem zebrali już wszystkie, zapytał:
- Nie za dużo?
-To nie dla mnie.
- Ty jesteś ta nowa,która pracuje u Exo?
- Tak.
- Dobrze, że chłopcy mają kogoś, kto im pomoże. Ostatnio fani potrafią być nieznośni.
- Nieznośni to mało powiedziane. Wczoraj w nocy musiała jedną z mieszkania wyrzucać. Wlazła przez okno i jeszcze agresywna była. Chciała wazonem roztrzaskać mi głowę.
- Sama dałaś sobie z nią radę?
- No... tak - czekała na jego reakcję, oczekując odepchnięcia.
- Super!
- Że co słucham?!
- Musisz być naprawdę świetna, skoro jesteś ochroniarzem Exo.
- Taa...
- Taemin,upuściłeś coś? -podbiegł Sungmin podając chłopakom puszkę picia.
- Nie, to jest...
- Amanda.
-Amandy.
- Ach, przepraszam. Proszę - wręczył dziewczynie - Fajne tatuaże - powiedział spoglądając na tatuaże, które wyłoniły się z pod rękawu.
- Dziękuję - zakryła je szybko. Sungmin uśmiechnął się do niej.
- Jesteś wytatuowana? - zapytał zaskoczony.
- Tak, mam cały rękaw - powiedziała cicho.
- Ale fajnie!
- Idziemy? - pośpieszał Taemin'a.
- Tak, pewnie. To do zobaczenia Amanda.
- Do zobaczenia.

* To było dziwne. Albo z nimi jest coś nie tak, albo z Exo(Amanda)*
Kiedy weszła na salę,chłopcy rzucili się na nią spragnieni picia.

- Co tak długo? - zapytał Luhan.
- A coś taki ciekawski? -znów wróciła jest obojętna natura. Kiedy wrócili do dormu, Amanda szybko się przebrała,wzięła torbę i już miała wychodzić, kiedy nagle ktoś zapytał.
- Gdzie idziesz? - zapytał podejrzliwie Chanyeol.
- Do koleżanki.
- Aha, to spoko. Baw się dobrze - wszedł z powrotem do pokoju.
- Yyyy...dzięki?

*Co za dziwni ludzie(Amanda)*

Czas mijał niebłagalnie, a Polka wciąż nie wracała. Xiumin do niej dzwonił, ale nie odbierała. Napisała jedynie sms'a,że za nie długo wróci. Było już po dwunastej, a pod blok podjechało srebrne lamborghini. Dźwięk ten obudził Baekhyun'a,który zauważył przez okno, że z pojazdu wysiada Amanda. Po chwili dziewczyna weszła do dormu.
- Jaka ja jestem wykończona - rzekła zdyszana zmierzając w kierunku łazienki.

*Gdzie ona była? U koleżanki, tak? Detektyw Baekhyun wkracza do akcji (Baehyun)*